Wopista Czesław i nowa...

23-02-05

W górę
Światło czarnych świec
Ticho na Velike Jizere
Wioska której nie ma
Góry Izerskie biegunem...
Wopista Czesław kontra...
Wopista Czesław i nowa...

 

 
 

Wopista Czesław i nowa nomenklatura

 

-   Ale przecież WOP-u już nie ma ?! – nacierał redaktor Szczepan Traktorzyński, gwiazda „Odgłosu Świeradowa” – To dlaczego zachował pan tytuł wopisty ?

-   Panie redaktorze – wopista Czesław spojrzał prosto w oczy redaktora. Ten, nieprzyzwyczajony do takiego zachowania swoich rozmówców, spuścił wzrok na drewnianą podłogę – Panie redaktorze... Chamstwo ludzkie nie zna granic. Głupota ludzka nie zna granic. Głupota Lucka – to mój szwagier, też nie zna granic, ale... – tu wopista Czesław wtłoczył, a właściwie to chciał wtłoczyć w swoją wypowiedź sporą porcję patosu, niestety, planowany efekt spalił na panewce – ale... ale...niektóre rzeczy mają swoje granice...

-   Na przykład co ? – zawodowa ciekawość Szczepana Traktorzyńskiego mogła być irytująca. Rzadko nie była.

-   Na przykład... – wopista Czesław zająknął się - ...na przykład... Kosmos chyba nie, prawda ?

-   Nie – potwierdził Traktorzyński – Raczej nie.

-   No dobrze – wopista podniósł się z miejsca i poprawił mundur starodawnego kroju – Skoro to ustaliliśmy, to dziękuję panu bardzo, do widzenia. Obowiązki wzywają.

-   Ale jakie obowiązki... O co tu w ogóle chodzi ? – redaktor wietrzył podstęp. Wyczuwał treść między wierszami i odczytywał niedomówienia – Może mi pan wytłumaczy ?

-   Może – zgodził się skwapliwie Czesław – Ale nie dzisiaj. Do widzenia.

Redaktor Traktorzyński nie chciał wychodzić. Ale wyszedł wypchany silną wolą, wspomaganą nie mniej silnymi ramionami wopisty.

Wopista Czesław sięgnął po telefon i wystukał numer.

-   Halo ! – krzyknął w słuchawkę – Jaśnie pani ? Macie już coś, bo mnie media obskakują... tak... tak, Odgłos Świeradowa... No pewnie, że Traktorzyński, a któżby inny ?... tak... no...Dobra, czekam...

W Chatce Górzystów trwała tymczasem narada separatystów. Nie byli to jednak ekstremiści ani tym bardziej terroryści czy aferzyści. Po prostu chcieli się odciąć. Tak jak wielu z nas – od przysłowiowego „tego wszystkiego”.

-   Dobra, co mamy ? – spytał on.

-   Mamy... – ona podniosła kartkę – Tak: Stany Zjednoczone Izerów Środkowych, Zjednoczone Emiraty Izerskie, Izerska Republika Ludowo – Demokratyczna, Izerska Republika Federalna, Rzeczpospolita Izerska, Związek Socjalistycznych Republik Izerskich, Izerbejdżan, Izermarchia, Izerlandia, Zjednoczone Królestwo Wielkiej Izery, Izerael, Wielkie Księstwo Izerskie...

-   Aha – powiedział on.

-   I jeszcze ewentualnie Torfowistan.

-   I... ?

-   Najbardziej podoba mi się Wielkie Księstwo... Izerbejdżan też brzmi dobrze.

-   No dobra. No to chyba nie ma co się dłużej zastanawiać.

-   Przyjmujemy ? – miała niepewność w oczach i ołówek w ręku.

-   Przyjmujemy przez aklamację.

-   Cokolwiek to znaczy oczywiście.

-   Cokolwiek.

-   To dzwonię do Czesława.

-   To dzwoń.

*   *   *

 

-   Dzień dobry panie Traktorzyński – wopista Czesław uśmiechał się do słuchawki – Tak, tu Czesław, wopista... tak...tak... pamiętam... a pan pamięta, jak rozmawialiśmy, że chamstwo nie ma granic, a co ma swoje granice ?... tak... tak... już mówię: Wielkie Księstwo Izerskie ma swoje granice... Tak, zwane Izerbejdżanem... Kto tak powiedział ? No... tak powiedzieli... Nie wiem, później zadzwonię... Do widzenia.

 

*   *   *

-   Dzwoni Czesław ! – krzyknęła ona – Pyta, kto ogłosił tę nazwę !

-   Jak kto, my ogłosiliśmy – zdziwił się on.

-   Ale jak my się nazywamy ?

-   No przecież... – zaczął on.

-   Oficjalnie – przerwała mu – oficjalnie. Chodzi o to, czy mianujemy się parą książęcą, czy królewską, czy jak... ?

-   Aaaa – nagle zaświeciły mu się oczka – A mogę być marszałkiem generalissimusem cesarzem vice – królem prezesem magistrem inżynierem docentem doktorem habilitowanym ?

Na stajni przy Chatce Górzystów turkotał na wietrze wiatraczek prądotwórczy. A raczej oficjalna elektrownia Wielkiego Księstwa Izerskiego. Zwanego Izerbejdżanem.

 

Strona główna | Światło czarnych świec | Ticho na Velike Jizere | Wioska której nie ma | Góry Izerskie biegunem... | Wopista Czesław kontra... | Wopista Czesław i nowa...

Ostatnia aktualizacja tej witryny 23-02-05